Niedługo po sesji ciążowej, na świecie pojawiła się Aurelka. Nie śpieszyło się jej totalnie i kazała na siebie trochę poczekać, ale na pewno było warto. Może pozowanie do zdjęć nie było totalnie po jej myśli w ten niedzielny poranek, ale za to wyszła  na nich jak mała gwiazda. Czasami na chwilkę podrzemała.

Sesję noworodkową Aurelii zrobiliśmy również w mieszkaniu tej rodzinki. Było to bardzo wygodne dla rodziców, łatwo było przebrać się, przebrać Aurelkę i utulić na spokojnie kiedy tego potrzebowała. Również dzięki temu na sesji mógł towarzyszyć ukochany kotek – Szafirek.